Spośród różnych procesów poznawczych znacznie donioślejsza rola od wrażeń przypada spostrzeżeniom.

Spostrzeżenie jest to poznawczy proces psychiczny polegający na odzwierciedleniu przedmiotu działającego na receptor lub receptory.
Podział spostrzeżeń (podobnie jak i wrażeń) jest oparty na rodzajach analizatorów.
Wyróżnia się więc spostrzeżenia wzrokowe, słuchowe, smakowe, dotykowe i inne.
Spostrzeżenia, zgodnie z podanym określeniem, odzwierciedlają przedmiot, a nie pojedynczą cechę przedmiotu (jak w przypadku wrażenia) .
Najczęściej doznajemy równocześnie różnych spostrzeżeń, oznacza to, że ich źródłem są zespoły bodźców odbierane przez dwa, trzy lub więcej analizatorów.
Na przykład słuchając kogoś i patrząc nań, doznajemy równocześnie spostrzeżeń słuchowych i wzrokowych.
Spostrzeżenia są przeżywane przez czuwający podmiot prawie stale i stanowią podstawę procesów poznawczych.
Wrażenie natomiast, jako zjawisko izolowane, odgrywa niewielką rolę w kształtowaniu orientacji w otoczeniu.
Różnica między tymi zjawiskami, tj.wrażeniami i spostrzeżeniami, nie sprowadza się do różnic ilościowych.
Spostrzeżenia bowiem, cu należy silnie podkreślić, nie są po prostu sumą wrażeń.

 December 16, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

Uwagi ogólne o procesach poznawczych i zaburzeniach spostrzegania.

Orientacja w otaczającym świecie jest możliwa dzięki zdolności organizmu dn odbierania i analizowania docierających do niego bodźców.
Powstąjące pod ich wpływem spostrzeżenia, np.wzrokowe, słuchowe, dotykowe i inne, odgrywają istotną rolę w procesie poznawania rzeczywistości: stanowią spostrzeżeniowe poznawanie świata.
Szczególna rola w procesach poznawczych przypada myśleniu, zwłaszcza myśleniu problemowemu, które umożliwia nie tylko bliższe poznanie spostrzeganych przedmiotów, ale również rozszerza poznanie o nowe informacje.
Obszerna dziedzina procesów poznawczych, od sprawnego funkcjonowania których zależy przystosowanie jednostki do środowiska i jej skuteczne działanie, obejmuje również pamięć, w sensie gromadzenia informacji i ich odtwarzania.
Nabyła wiedza i doświadczenie wpływają wyraźnie na treść poznania spostrzeżeniowego i myślowego.
Wpływ ten przejawia się m in.tym, że człowiek na podstawie przyswojonych informacji trafnie rozpoznaje znane przedmioty, jego spostrzeżenia są bogatsze, łatwiej również zyskuje orientację w nowym środowisku.
Wrażenie jest to elementarne zjawisko psychiczne, które polega na odzwierciedleniu cechy przedmiotu działającego na receptor.
Wrażenie jest zatem poznawczym zjawiskiem (procesem) psychicznym: powstaje ono na skutek działania na receptor przedmiotu, a ściślej-bodźca określonego rodzaju.
Lekki nacisk szpilką na powierzchnię skóry wywołuje wrażenie dotyku.
Nacisk silniejszy wywołuje wrażenie bólu.
Probówki z wodą o różnej temperaturze stykające się z powierzchnią skóry, srają się źródłem wrażeń termicznych (ciepła lub zimna) bądź jedynie dotyku, jeżeli temperatura wody jest zbliżona do temperatury powierzchni ciała.
Osoba dostrzegająca ciemny punkt lub barwną plamę doznaje wrażenia wzrokowego.
Potrącenie struny skrzypiec wywołuje wrażenie słuchowe.
Są to przykłady wrażeń, które odzwierciedlają, jak każde wrażenie, tylko jedną właściwość działającego przedmiotu-jego masę, temperaturę bądź barwę, czy też zapach, natężenie dźwięku lub inną cechę.

 December 16, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

Proces chorobowy a zmiany trwale.

Choroba, nie tylko psychiczna, charakteryzuje się pewnym przebiegiem.
Przebieg ren bywa typowy lub pozbawiony cech znamiennych, zwykle daje się wyodrębnić okres początkowy (narastanie zaburzeń) , okres pełnego rozwoju choroby i ustępowania jej objawów.
Zarysowana tu linia może mieć oczywiście bardzo różny kształt, na co składa się wiele przyczyn, nLin, brak objawów prodromalnych lub ich długotrwałe utrzymywanie się, gwałtowne zaostrzenia, okresy poprawy, ukształtowanie się przebiegu fazowego.
W tym miejscu starano się zwrócić uwagę na dynamiczne właściwości choroby, na to, że jest ona procesem chorobowym.
Mając na myśli choroby psychiczne, które pod tym względem nie stanowią żadnego wyjątku, mówimy nieraz-proces psychotyczny.
W odróżnieniu od chorób-wyodrębnia się stany względnie trwałe, nie wykazujące zasadniczo elementów procesualnych.
W klinice psychiatrycznej, obok chorób psychicznych (i nerwic, które choć w sposób zasadniczy różnią się ud psychoz, to jednak też znamionuje je przebieg dynamiczny, tj.właśnie proces nerwicowy) , przedmiotem klinicznego opisu pozostają różne stany będące najczęściej zejściem po przebytych chorobach.
Na przykład upośledzenie umysłowe po przebytym we wczesnym dzieciństwie lub w życiu płodowym zapaleniu mózgu, otępienie spowodowane urazem czaszki uszkadzającym tkankę mózgową, charakteropatia po ciężkim zatruciu.
Mówiąc, że są to zmiany względnie trwałe, kładziemy akcent na słowo względnie”, nie są one bowiem-przynajmniej w niektórych przypadkach pozbawione zaznaczającej się dynamiki.
A w każdym razie obraz kliniczny może wykazywać zmiany, np.pogłębianie się objawów otępiennych, nasilanie lub kompensacja cech charakterystycznych czy też złagodzenie zaburzeń przystosowania u osobnika niedorozwiniętego, osiągnięte w wyniku umiejętnego i długotrwałego rozwijania pewnych sprawności.

 December 15, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

Drugi ważny warunek w relacji terapeutycznej

empatia, zrozumienie drugiego człowieka polegające na tym. że ja przyjmuje perspektywę subiektywną tego pacjenta. Ludzie nam bardzo często przedstawiają różnego rodzaju interpretacje swoich własnych zachowań, próbują używać dziesiątków mechanizmów obronnych, które polegają na tym, że jednostka zniekształca motywy swoich działań, żeby wypaść w lepszym świetle, żeby uzyskać lepszą ocenę na zewnątrz. Cały ten fałsz wynikający z mechanizmów obronnych bierze się stąd, że nie spodziewamy się, że ludzie nas zaakceptują i zrozumieją takimi jakimi naprawdę jesteśmy. Pacjent w relacji terapeutycznej ma mieć okazję do tego, żeby odrzucić wszystkie mechanizmy (w psychoanalizie były to mechanizmy obronne, w psychologii humanistycznej mechanizmy zaprzeczeń- ta różnica polega między innymi na tym, że zaprzeczenia są często świadomymi działaniami, a mechanizmy obronne jako rzecz automatyczna, nieświadoma). W psychologii humanistycznej zwraca się uwagę na większy poziom świadomości własnych zaprzeczeń, co daje dodatkowo poczucie dyskomfortu jednostce, ponieważ ona wie, że zachowuje się w sposób taki, że musi oszukiwać, grać itd. Ta empatia polega na tym, że żeby zrozumieć jakieś zachowania człowieka, to musimy przyjąć, że ta osoba miała racje. Terapeuta ma zachować się: „rozumiem” – że ty nie miałeś innego wyjścia, że musiałeś się tak zachowywać. To nie jest chore (to zachowanie)- ono jest normalne w takim sensie, że ludzie na ogół starają się postąpić zgodnie z motywami, których są świadomi, postępują tak, jak rozumieją rzeczywistość. Empatia- to znaczy , że ja rozumiem subiektywny punkt widzenia człowieka na sprawy, motywy jego własnego zachowania (niekoniecznie słusznego obiektywnie).
Kolejna ważna rzecz w relacji terapeutycznej to ciepło (nie do końca określone jasno). Rzecz głównie sprowadza się do tego, żeby nie okazywać uczucia w sensie: nie reagować emocjonalnie na to co się dzieje, ale reagować głównie reakcjami pozytywnymi: wtedy kiedy pacjenci nas złoszczą, irytują, kiedy chcemy ich potępić za ich zachowania- my musimy coś zrobić, żeby tych uczuć nie okazywać pacjentowi. W tej koncepcji wymyślono super wizję: jeżeli masz złe uczucia wobec pacjenta to idź i zrób coś z tymi uczuciami ale na zewnątrz, a nie wobec pacjenta.
Czwarty warunek w relacji terapeutycznej to jest podkreślenie, zachowanie zasady otwartości terapeuty. Terapeuta ma obowiązek prezentowania swojej własnej osoby: odmienności, podobieństwa, ma okazywać swoje uczucia, ale nie po to, żeby wpłynąć na pacjenta, ale po to, żeby mu powiedzieć: widzisz, ja jestem inny i nie możesz brać ze mnie przykładu, ty nie możesz się ze mną porównywać, ani ja z tobą- to jest spełnienie kolejnego warunku ważnego w rozwoju człowieka-mianowicie, że ty sam masz kierować się swoimi ocenami co jest dla ciebie dobre i złe, a ja również mam prawo do tego, żeby się kierować moimi ocenami. Jest to rodzaj modelowania pokazującego odrębność jednostki- tak by powiedzieli behawioryści i terapeuci poznawczy. Rogers mówił w teorii, że jedynym zdrowym motywem zachowania człowieka jest kierowanie się własną oceną tego co jest dla mnie dobre a co nie dobre.
Jeżeli zostaną spełnione te 4 warunki w relacji terapeutycznej to to już wystarczy do zmiany terapeutycznej, ponieważ w wyniku tego pacjent analizując swoje doświadczenia życiowe, co przeżył (główną treścią spotkań terapeutycznych są uczucia przeżywane przez pacjenta) będzie odkrywał coraz więcej co jest dla niego dobre, zacznie doświadczać (zarówno w relacji z terapeuta, ale także w ocenie tamtych swoich dawnych doświadczeń życiowych), te emocje które są jego emocjami. Emocje są miarą i podstawowym motywem ludzkiego zachowania.
Ta koncepcja to jest odniesienie do indywidualizmu, do kierunku filozoficznego, który ma swoje odniesienia do personalizmu itd. To jest typowe dla kultury amerykańskiej, północnoamerykańskiej, gdzie jednostka jest najważniejszym elementem, wszystko to co jest tworzone (prawo, normy itd.) to z myślą o rozwoju jednostki, o daniu jej przestrzeni do tego, żeby mogła się rozwijać itd.
Koncepcje humanistyczne także podlegały zmianom. Sam Rogers w ostatnich latach zaczął tworzyć wizje idealnego człowieka, warunki jakie musi spełniać człowiek, żeby stać się idealnym. To pokazało, że ten pierwszy pomysł był dobrym, ale pod warunkiem, że się będzie zmierzało do pewnego idealnego wzorca: człowiek musi być dobry, użyteczny społecznie, musi się liczyć z innymi osobami, bo one też mają prawa itd.
Inna odmianą koncepcji humanistycznych były różne pomysły, które mieli egzystencjaliści, sięgający do podstaw filozofii egzystencjalnej: wykorzystujący pewne twierdzenia dla rozumienia psychopatologii, a w konsekwencji dla rozumienia sposobów, jak tę psychopatologię usuwać. Jaspers- głównie starał się przenieść tezy filozofii egzystencjalnej na grunt psychopatologii. Wiktor Franki, Irwin Ja………, Kazimierz Popielski- oni uważają, że (w przeciwieństwie do tego co mówił Rogers) to nie jest tak optymistyczne, że każdy z nas ma taki motorek popychający człowieka do samorozwoju i to do dobra.
Egzystencjaliści mówią, że tak jest niekoniecznie, ponieważ życie jest okrutne. Nie wiadomo dlaczego tak jest, ale niewątpliwie istnienie każdego człowieka jest wpisane w pewne warunki, których przeskoczyć nie można.
Pierwszym takim warunkiem jest fakt, że życie ludzkie jest skończone i w związku z tym u podłoża większości lęków, które człowiek przezywa- to jest lęk przed śmiercią, przed skończonością istnienia.
Drugi fakt obiektywnie potwierdzony, że człowiek jest samotna wyspa tzn. każdy z nas jest sam, niezależnie od tego jak dużo ludzi mamy wokół siebie, wszystkie sprawy ostatecznie musimy załatwiać na własną odpowiedzialność.
Trzeci fakt wpisany w nasze istnienie to w gruncie rzeczy życie nie ma sensu, że jedną z najważniejszych motywacji dla których podejmujemy szereg działań jest poszukiwanie sensu: po co ja żyję? Franki powiadał, że taka świadomość na temat braku sensu życia najczęściej dopada nas w czasie weekendu, gdy nie mamy nic do roboty („niedzielna nerwica”) dopada nas lęk, depresja, niepokój, napięcie- i to jest powodem tego, że dochodzi do naszej świadomości pytanie o sens życia.
Jeżeli takie jest istnienie człowieka, to świadomość tego jest jedynym sposobem na to. żeby żyć w sposób satysfakcjonujący, mianowicie, że ja wiem, że ja umrę- to oznacza także, że ja będę chorował, będę coraz mniej sprawny, że będą ograniczenia związane z etapami rozwoju itd. Ta świadomość rodzi niedobre uczucia: lęk, przykrość, smutek, napięcie. Żeby temu zapobiegać ludzie sobie wymyślają jak zaprzeczyć ograniczeniom istnienia. Człowiek który zaprzecza, że życie jego jest ograniczone, że dopadną go choroby, może rozwinąć u siebie objawy nerwicy hipochondrycznej -człowiek czuwa nad swoim organizmem, zdrowiem (nadsłuchuje każde strzykniecie, bicie serca, ból głowy, uczucie zmęczenia- to jest rozumiane jako sygnał o nadchodzącej chorobie- im więcej chodzę do lekarzy, tym więcej mają niepokojów). Dla takich ludzi sensem życia staje się pogoń za zdrowiem, a właściwe ucieczka przed potencjalna chorobą i zagrożeniem. Są ludzie, którzy w obliczu takiego faktu, że są same i że to co robią to jest ich odpowiedzialność- to jest z jednej strony miłe, ale dopóki ponosi się pozytywne skutki swojej działalności. Żeby zaprzeczyć temu, że to nie ja ponoszę odpowiedzialność, to może się rozwinąć niepokój, który często prowadzi do patologii polegających na objawach depresyjnych, które są przesadną postawą nadmiernego krytycyzmu wobec siebie; to są ludzie, którzy głównie pamiętają przykre wydarzenia, głównie sobie przypisują odpowiedzialność, widzą przyszłość w perspektywie negatywnej. Dlaczego to jest ucieczka? Ponieważ my mówimy wtedy: ja jestem chory- to nie dlatego, że ja jestem za to wszystko odpowiedzialny, tylko moja choroba, depresja sprawia, że ja muszę tak myśleć, że taki mój los. Poszukiwanie sensu życia, niepokój z tym związany rodzi szereg patologicznych konsekwencji np.: urojenia wielkościowe i inne, które dają złudzenie, że moje życie jest wyjątkowe, że zostałem posłany po to, żeby wykonać dzieło itd. Psychoterapeuci wywodzący się z tych kierunków nie zaproponowali specjalnych technik, które miałyby umożliwić człowiekowi świadome życie z jego pragnieniami, życie które by było bardziej dla niego satysfakcjonujące. To co podkreślają to to, że psychoterapia to jest dążenie do zaakceptowania ograniczonego istnienia, jednocześnie dążenie do tego aby każdy człowiek mając świadomość wszystkich ograniczeń spróbował znaleźć sobie taki rodzaj życia, który nada mu jakichś sens. Podsumowując tę całą imprezę związaną ze szkołami humanistycznymi podkreślić trzeba, że ta forma psychoterapii nie znalazła szerszego zastosowania w leczeniu zaburzeń patologicznych. Jest ona niekiedy szkodliwa do leczenia osób z zaburzeniami psychotycznymi (nerwice lękowe, zaburzenia depresyjne, uzależnienia). Nie znalazła ona zastosowania przede wszystkim dlatego, że te teorie są świetne dla rozumienia rozwoju człowieka zdrowego, świetne kiedy je zastosujemy jako pomoc w rozwoju. Znalazła swój wyraz w tzw. wspomaganiu rozwoju- treningi uwrażliwienia, treningi interpersonalne, poszerzanie swojej świadomości, technologie związane ze sposobem radzenia sobie z trudnościami, stresem itd.

 December 15, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

Proporcja i wymiar są pojęciami bliskoznacznymi.

Wy mi ar oznacza pewną jakość, która występuje z różnym nasileniem.
Zwykle wymiar, np.w psychologii osobowości, jest określany przez podanie nazw jego biegunów, np.ekstrawersja introwersja, dominowanie-uległość, ekspansywność-brak ekspansywności i inne.
Proporcja staje się określeniem przydatnym zwłaszcza wówczas, gdy zachodzi potrzeba wyraźnego podkreślenia współwystępowania u tego samego człowieka obu jakości, np.stałości emocjonalnej i jej chwiejności (wobec różnych okoliczności i zadań) .
Schizofrenia, o czym będzie jeszcze mowa, charakteryzuje się wybiórczością (selektywnością) patologii i możliwością ujmowania jej opisu w sposób dwubiegunowy (zgodnie z zasadą dwuwartościowości) .
Na przykład zamykanie się w świecie doznań psychotycznych i izolowanie się od otoczenia i innych ludzi nosi nazwę autyzmu (opisanego obszerniej na str.
72) .
Objaw ten jest charakterystyczny dla schizofrenii, ale w licznych przypadkach autyzm to zaburzenie właśnie wybiórcze, a nie globalne.
To oznacza, iż człowiek myślący w sposób autystyczny i przybierający wobec różnych ludzi postawę autystyczną może-wobec niektórych osób i w pewnych sytuacjach-przejawiać nie autyzm, lecz zachowania skrajnie odmienne, a mianowicie postawę syntoniczną, dążenie do wchodzenia w kontakt z ludźmi.
Wyraźny autyzm można łatwo zauważyć, ale syntonię równie łatwo można przeoczyć, zwłaszcza gdy badając chorego nie liczymy się w dostatecznej mierze z możliwością utrzymania się syntonii, bodaj selektywnie zachowanej.
Dlatego też przyjęto zasadę, którą-jak sądzę-można ująć następująco: wasmus video, swuzmam gadem-autyzm widzę, syntonii szukam.
Zgodnie z tym, co dotąd powiedziano, wydaje się uzasadnione używanie zamiast pojęcia “autyzm”pojęcia i określenia, proporcja synloniczno-autystyczna” (pmzzmz rwmnz-mmsacw) .
Poniżej podano nazwy niektórych innych wymiarów i proporcji: żywość i adekwatność emocji-stępienie emocjonalne (str.b 5) , aktywność-bierność, myślenie logiczne-myślenie pseudologiczne, bolesne poczucie własnej choroby psychicznej-derealizaja (str./4) i poczucie zdrowia, myślenie realistyczne-myślenie magiczne (str.73) i inne.
Ulwagi o wymiarach i proporcjach staną się jaśniejsze po zapoznaniu się z następnymi rozdziałami.
Z dydaktycznego punktu widzenia nie jest właściwe wyprzedzanie pewnych wniosków.
Dlatego też wzmianki o wymiarach i proporcjach zostały poczynione dalej, aby słusznemu porządkowi dydaktycznemu stało się zadość.
Jednakże wczesne zasygnalizowanie nowego ujęcia, tj.odchodzenia od, objawu”na rzecz, proporcji”, wydało się potrzebne, aby zwrócić uwagę Czytelnika na takie właśnie spojrzenie już w trakcie zapoznawania się z treścią kolejnych rozdziałów.

 December 15, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

W psychiatrii sytuacja jest jednak nieco inna.

Zgodnie z ugruntowaną tradycją, również w psychiatrii są opisywane objawy, a ich znajomość przekazują specjaliści młodszym lekarzom i studentom.
Temu celowi służą także podręczniki psychiatrii.
Psychiatria jednak zbytnio próbuje naśladować inne dziedziny medycyny.
Tego rodzaju dążenie nie jest pozbawione podstaw.
Ostatecznie medycyna jest jedna, a podział na poszczególne jej gałęzie jest nieco sztuczny i umowny.
Zaburzenia życia psychicznego mają jednak tylko dla siebie charakterystyczne właściwości i dlatego opisywanie tych zaburzeń-a przedtem jeszcze, a więc przed ich opisem, wnikliwe ich dostrzeganie-wymaga niejednokrotnie innych pojęć niż objaw i zespół.
Przeświadczenie, że tak właśnie jest, że zachodzi potrzeba stopniowego odchodzenia od, objawu”na rzecz pojęcia, wymiaru” (lub, proporcji’) , wolno toruje sobie drogę we współczesnej psychiatrii.
Elementarny podręcznik psychiatrii nie jest miejscem na szczegółowe rozważania poruszonej kwestii, dlatego też ograniczono się do powyższej wzmianki i do bardzo zwięzłej charakterystyki niektórych proporcji psychopatologicznych.
Wszystkie te proporcje odnoszą się do schizofrenii, co nie znaczy, iż nie zachodzi możliwość i potrzeba opisu odpowiednich proporcji w psychopatologii różnych chorób psychicznych.

 December 15, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

Pojęcie objawu i zespołu psychopatologicznego.

Objawy (swqmcmww) zaburzeń psychicznych wykazują dużą różnorodność: ujmując je łącznie, a zatem posługując się nazwą o bardzo szerokim zakresie, używamy określenia-objawy psychopatologiczne.
Stwierdzenie, że chory wykazuje objawy psychopatologiczne, jest poprawne, ale bardzo ogólnikowe i znaczy tyle tylko, że chory zdradza zaburzenia psychiczne, które nie zostały bliżej określone.
Należy unikać popełnianego błędu, który polega na używaniu określenia objaw, psychiczny”zamiast, psychopatologiczny”.
Do objawów psychopatologicznych zalicza się: objawy chorób psychicznych czyli psychotyczne (prycAsis-choroba psychiczna) , objawy nerwic lub nerwicowe, co oznacza to sarno, objawy zaburzeń osobowości, upośledzenia umysłowego i inne.
Określenie, objaw” (sywzomw) bywa czasem używane zamiennie ze słowem, cecha”, co jednak głównie dotyczy opisu zaburzeń osobowości (np.osobowości psychopatycznej) i niedorozwoju umysłowego.
Oprócz objawu do podstawowych pojęć nozografcznych należy zespół (smdrzmm.
Zespół jest to zbiór objawów, które występują łącznie i przez to są charakterystyczne dla niektórych chorób.
Na przykład na zespół maniakalny, w przypadkach typowych, składają się trzy następujące objawy: podwyższenie nastroju, przyspieszenie toku myślenia, pobudzenie ruchowe.
Zespół ten występuje w przebiegu różnych chorób, ale jest szczególnie charakterystyczny dla choroby afektywnej.
Trafne więc dostrzeżenie nie tylko pojedynczych objawów, ale i zespołów ułatwia ukierunkowanie rozumowania zmierzającego do ustalenia rozpoznania.
A ot nazwy kilku innych zespołów psychopatologicznych: depresyjny, paranoidalny, psychoorganiczny, majaczeniowy.
Te i inne zespoły omówiono dokładniej w końcowej części rozdziału.
Czasem zamiast określenia, zespół”, w tym samym znaczeniu, używa się określenia, stan”, np.stan pomroczny w znaczeniu zespołu pomrocznego.
Powyższa krótka charakterystyka, objawu”oraz, zespołu”wymaga pewnego uzupełnienia.
Otóż można spotkać się z jeszcze jednym określeniem, mianowicie z tzw.symptornokompleksem (Sympromenkomplex) .
Mimo iż w tej nazwie występuje słowo, kompleks” (czmmexio-połączenie, związek) , , symptomokompleks”jest pojęciem bardziej zbliżonym do objawów niż do zespołów.
Na przykład niepokój psychoruchowy, który bywa zaliczany do “symptomokompleksów”, jest tylko jednym z klinicznych przejawów różnych zespołów, m in.zespołu majaczeniowego.
Przysrając na pewne uproszczenie, ale zarazem licząc się z właściwościami różnych zaburzeń stanu psychicznego, będziemy w dalszym tekście wyróżniać jedynie zespoły (syndrzmma) i objawy (symmzmma) , rezygnując z terminu, symptomokompleks”lub traktując go jako nazwę o znaczeniu zbliżonym do objawu Pojęcie wymiaru i proporcji w psychopatologii.
O potrzebie właściwego posługiwania się nazwami poszczególnych objawów wspomniano powyżej.
Każda dziedzina medycyny klinicznej jest związana z nauką o objawach.
Trudno wyobrazić sobie praktyczną działalność lekarza internisty (czy innego specjalisty) bez znajomości tej nauki.

 December 14, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

SZKOŁA HUMANISTYCZNA

Humaniści (zwłaszcza Rogers) mówili, że te oba klasyczne do tej pory kierunki wyjaśniające zachowania człowieka są zbyt mechanicystyczne, deterministyczne. Rogers mówi, że to nie jest tak, że środowisko tak bardzo wpływa na kształtowanie cech osobowości(tak jak chciał Freud) na te struktury poznawcze jakie się kształtują w życiu, ale tak naprawdę to jak zachowuje się człowiek, myśli, czuje zależy od pewnej zdolności samorozwoju. Mianowicie każdy człowiek ma pewien potencjał wrodzony, mechanizm (bliżej nie opisany przez Rogersa), który sprawia, że ma taki motor wewnętrzny, który go pcha przez życie w kierunku doskonalenia się . zdobywania coraz lepszych efektów mierzonych poziomem satysfakcji. Czyli chodzi tu o zdolność do „smaku życia”-ten smak to przyjemność, bądź uczucia nieprzyjemne, których doświadcza każdy z nas w różnych zdarzeniach. I ta zdolność do satysfakcji, do oceniania tego co jest dla mnie dobre, a co złe- to jest zdolność nam dana. Stąd idealnie rzecz biorąc człowiek w swoim zachowaniu powinien kierować się przede wszystkim subiektywnymi doświadczeniami tego co jest dla niego dobre, a co złe. Jeżeli jest dobre to powtarza zachowania, jeżeli sprawiają nam przykrość- to ma tendencje do ich unikania i poszukiwania tych dobrych. Jeżeli tak to głównym mechanizmem wyzwalającym zachowanie człowieka są emocje, przeżycia emocjonalne, które są drogowskazem.
Na czym polega zatem patologia? Ona zdarza się zawsze wtedy, jeżeli jednostka zaczyna się kierować w swoim zachowaniu nie tym co jest dla niej dobre czy nieprzyjemne, a tym co inni uważają za dobre dla niej. To nie jest jeszcze problem, jeżeli rodzice uważają, że dziecko powinno zachowywać się w określony sposób, bo jest to zgodne z normami, z celami, które rodzice wyznaczyli dla swojego dziecka bazując na swoim doświadczeniu. Problem zaczyna się wtedy kiedy dziecko czy dorosły człowiek przestaje być świadomy faktu, że kieruje się odczuciami, emocjami innych, a nie własną miarą satysfakcji z tego co robi w życiu. Takie zatarcia w świadomości zdolności do odróżniania miedzy tym co jest moja przyjemnością, a co jest przyjemnością narzucona przez otoczenie Rogers nazywał to zaburzeniami świadomości, które w klasycznym ekstremalnym rozumieniu przejawiają się np.: w tym co się zdarza w schizofrenii , gdzie mówi się o tzw. rozszczepieniu jaźni, istnieniu dwóch rodzajów świadomości (świadomość świata psychotycznego, urojonego, świadomość realna doświadczenia w realnych sytuacjach). Do zaburzeń świadomości pochodzi w wyniku braku bezwarunkowych akceptacji. Rogers zakłada, że dziecko, także dorosły-może kierować się własnymi odczuciami, oceną co jest dla niego dobre, a co złe w takich sytuacjach, kiedy otoczenie dostarcza mu akceptacji polegającej na tym, że nie stawia mu żadnych warunków (kocham moje dziecko niezależnie od tego czy ono dobrze czy źle się uczy itd.) Potrzeba akceptacji jest tak silna i ważna, że jednostka jest w stanie nie do końca świadomie zrezygnować z posługiwania się, w ocenie swoich zachowań w ocenie satysfakcji którą przeżywa, miarami które są jej dane, indywidualne. Najsilniej ten proces zdarza się w dzieciństwie, ale każdej sytuacji to może wystąpić. W efekcie takich ukształtowanych zaburzeń świadomości, zatarcia rozeznania dochodzi do zachowań, które nie przynoszą satysfakcji jednostce i otoczeniu. Wtedy człowiek podejmuje wiele dla niego nie satysfakcjonujących działań i musi udawać i cieszyć z rzeczy które nie są dobre dla niego- co sprawia, że jest nieskuteczny, nie przeżywa prawdziwej satysfakcji , przeżywa napięcie psychiczne, zaczynają się lęki, objawy depresyjne, a nawet objawy psychotyczne, jako rodzaj ucieczki przed presją własnych uczuć.
Jeżeli tak rozumiemy patologię , to jak wygląda psychoterapia w tym kierunku? Polega ona na odwróceniu tej relacji miedzy narzucona świadomością co jest dla mnie dobre, a co złe i powrotem do tego co jest wrodzone człowiekowi.. polega na uczeniu się korzystania z doświadczeń organizmicznych, korzystania w wyznaczaniu moich własnych zachowań.
Jeżeli tak, to podstawowym czynnikiem, który jest leczony wobec osób z zaburzeniami psychicznymi jest nowy rodzaj relacji z drugim człowiekiem (w tym wypadku z terapeutą) czyli specyficzny sposób relacji terapeutycznej. Na czym on polega? Po pierwsze na tym, że terapeuta ma stworzyć warunki do tego, żeby pacjent doświadczał czegoś co mu zabrakło wcześniej, czyli bezwarunkowej akceptacji, żeby mógł doświadczyć tego, że terapeuta go nie ocenia, nie mówi mu co jest dla niego dobre, a co złe. Terapeuta mówi tylko: „mhy” , czyli OK., w porządku- niezależnie od tego, co pacjent mówi. Wszystko co robimy jest OK.: czy nam jest ze sobą dobrze, czy źle, czy się nam podoba czy nie- to wszystko jest OK. bezwarunkowej akceptacji terapeuta musi się nauczyć mając do czynienia z ludźmi złymi, słabymi, którzy w swoich zachowaniach bywają agresywni, albo ulegli, zależni. Terapeuta musi pokazać, że zaakceptuje takie zachowanie, że musi i chce zaakceptować.

 December 14, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

Nieprawidłowości te są przelotne i

pot-Psybiatria zbawione cech patologii, ale przypominają w niewielkiej mierze urojenia, choć trudno tu, rzecz jasna, o pomyłkę.
Na kilku stronach nie można dokonać przeglądu licznych drobnych nieprawidłowości czynności psychicznych.
Ich charakterystyka wymaga obszernego opracowania.
Pominięto więc opis myślenia rozbieżnego (polegającego na czynieniu bardzo licznych i zbędnych dygresji) , ambisentencji pozornej (, równoczesnego”skłaniania się do dwóch przypuszczeń niezgodnych ze sobą) , myślenia paragnomenicznego (dziwacznych i zaskakujących pomysłów, niezgodnych-jak się zdaje-z osobowością człowieka, np.z jego poczuciem uczciwości) , nastawienia rzekomo urojeniowego i wielu innych.
Podstawowy wniosek, który nasuwa się już na podstawie tego krótkiego przeglądu, sprowadza się do przekonania, iż stwierdzenie nikłych nawet zaburzeń czynności psychicznych powinno być rozpatrywane w sposób dwojaki.
Po pierwsze-z nastawieniem, aby nie przeoczyć objawów mogących być zwiastunem rozpoczynającej się choroby i po drugie-by nie dopatrywać się patologii ram, gdzie jej nie ma, a gdzie jedynie mają miejsce przemijające lub drobne nieprawidłowości, albo wręcz przejawy odczynu w pełni fizjologicznego, przypominające jedynie objawy psychopatologiczne.

 December 14, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna

Do licznych nieprawidłowości psychicznych występujących u człowieka zdrowego należą:

niektóre złudzenia w procesie spostrzegania (tj.złudzenia fizjologiczne) , pewne zniekształcenia materiału zapamiętanego, zmienność nastroju u małego dziecka, złudzenia pamięciowe, uleganie przesądom przez ludzi. wykształconych, myślenie magiczne (magiczna-lękowe lub magiczna-życzenia we) , które występuje niekiedy nie tylko u dzieci, ale również u ludzi dorosłych, i które-mimo pewnych podobieństw-jest jakościowo różne od myślenia magicznego w schizofrenii, przejściowe obniżenie sprawności intelektualnej (wywołane np.niedoborem snu lub hipoglikemią) i wiele innych.
Do drobnych nieprawidłowości psychicznych należą także epizodycznie pojawiające się obawy o cechach fobii, np.przykre uczucie nieuzasadnionego niepokoju związane z przebywaniem w pustym mieszkaniu lub też obawa przed zachorowaniem na chorobę, o której ostatnio dużo się słyszy, zjawisko to występuje niekiedy u studentów medycyny, którzy stykają się coraz częściej z pacjentami i przyswajają sobie wiadomości o różnych chorobach.
Zdarza się, że niektóre objawy chorób, o których właśnie się uczymy, jesteśmy skłonni upatrywać w sobie, dostrzegając w fizjologicznych reakcjach ustroju znamiona patologii.
Obawy tego rodzaju na ogół nie są głębokie, ale w sporadycznych przypadkach skłaniają studenta do zasięgnięcia rady lekarza.
Opisane powyżej lękowe zafałszowanie spostrzegania i obawa przypominająca fobię są bliskie nastawieniu odnoszącemu.
Nlastawienie to, kolejny przykład drobnej nieprawidłowości, polega na tym, że człowiek odnosi do siebie pewne zdarzenia bez dostatecznej przyczyny.
Rozsądna argumentacja, wysuwana zwłaszcza w atmosferze autentycznej życzliwości, zwykle dość szybko rozprasza niepokój i nastawienie odnoszące znika.
Nastawienie tego rodzaju może mieć różne przyczyny.
Czasem wypływa z nieufności do otoczenia, poczucia pewnego zagrożenia, z przeświadczenia o braku akceptacji przez grupę lub wiąże się np.z obawą, aby pewne sprawy osobiste nie przeniknęły do wiadomości innych.
Nla przykład przeświadczenie o niechętnej postawie kolegów może utrzymywać się jeszcze wtedy, gdy stosunek otoczenia uległ korzystnej zmianie.
Mimo to człowiek przeżywający gorzko niedawne dowody niechęci, widząc, że ci sami ludzie mówią coś cicho do siebie, jest skłonny sądzić, że mówią o nim, i że mówią źle.
Nastawienie odnoszące jest też wspó (przyczyną opisanej powyżej tzw.choroby studentów trzeciego roku medycyny, która oczywiście nie jest żadną chorobą.
Omamy hipnagogiczne”i omamy hipnopompiczne”, mimo takich właśnie nazw, a więc użycia słowa, omamy”, są zjawiskiem fizjologicznym.
Pierwsze z nich pojawiają się niekiedy w okresie zapadania w sen.
Otóż w stanie przysennym (hipnagogicznym) zasypiający doznaje czasem wyrazistych wyobrażeń wzrokowych lub słuchowych, które jakby pojawiały się samorzutnie i trwały mimo wysiłków oderwania się od nich.
Na przykład człowiek powoli zasypiający widzi w wyobraźni ludzi mijających go na ulicy, dziesiątki osób, coraz to nowe postacie, lub przeżywa obrazy migających drzew widzianych jakby z okna pociągu.
Doznając tego rodzaju wyobrażeń, które często pozostają w związku z treścią przeżyć w ciągu dnia, człowiek zwykle traci zdolności do ich krytycznej oceny: zaczyna je traktować jako odzwierciedlenie aktualnych wydarzeń.
Doznania te mogą niepostrzeżenie przejść w marzenie senne.
Omamy hipnopompiczne pojawiają się czasem w chwilach po (przebudzenia ze snu lękowego, np.gdy człowiek z bijącym sercem zadaje sobie pytanie, czy istotnie spadł w przepaść lub czy dosięgnęla go kula, czy też tak tylko mu się śniło.
Przebudzenie ze snu z lękiem-z chwilową dezorientacją co do czasu i miejsca, a zwłaszcza z niepewnością, co było prawdą, a co snem-jest zarazem przykładem nieprawidłowości myślenia.

 December 14, 2009 ·  
 Opublikowano w: Psychologia kliniczna


Page 83 of 87« First...102030...8182838485...Last »